Relacja z pierwszego spotkania z zaprzyjaźnioną szkołą

w Lipniku na Ukrainie

 

 

 


        W dniu 20 stycznia 2009 r. delegacja nauczycieli z naszej szkoły w składzie: Janusz Joniec, Ryszard Jałowiec, Andrzej Gęborys, Małgorzata Parnicka-Kubka, Tamara Krzaczkowska i Robert Czyż, przebywała z jednodniową wizytą w szkole w Lipniku koło Rawy Ruskiej na Ukrainie. Celem wizyt było nawiązanie współpracy między naszymi szkołami.

        Po przyjeździe na miejsce powitał nas dyrektor Jarosław Suchowicz w towarzystwie grona pedagogicznego, wójta gminy Rawa Ruska i dyrektora departamentu oświaty w Żółkwi Omelana Borowca. Dyrektor szkoły przedstawił nam placówkę, chwaląc się sukcesami i martwiąc narastającymi trudnościami. Szkoła na Ukrainie jest trzystopniowa i składa się z XII klas. Tak, więc w jednym budynku uczą się uczniowie od 6-ściu do 18 lat. Oczkiem w głowie dyrektora jest szkolna drużyna piłkarska, która w rywalizacji 55 szkół rejonu od kilku lat jest najlepsza. Na Ukrainie szkolnictwo jest trójstopniowe i po dziesiątej klasie uczniowie wybierają profil dalszego kształcenia, gdy kończą XII klasę uzyskują pełne wykształcenie średnie nie opuszczając przy tym murów starej szkoły. Lekką konsternację wywołała u nas informacja o 12-stopniowym systemie oceniania rezultatów wiedzy.

        Podczas zwiedzania szkoły zauważyliśmy, iż w niemal każdej klasie wisi portret Tarasa Szewczenki, jak wyjaśnili nam gospodarze to taki nasz Mickiewicz. Porównanie trafne, ponieważ obaj żyli i tworzyli w tym samym czasie. Szewczenko jest autorem wierszy i poematów oraz kilku utworów politycznych, za które został zesłany na Syberię. Ukraińskim zwyczajem nad każdym portretem wisi podłużna, wyszywana tkanina – rusznik. To, czego możemy pozazdrościć to przestrzenna aula z bardzo dobrą akustyką, sala gimnastyczna i kącik państwowy gdzie wisi flaga ukraińska, godło i słowa hymnu.

        Kolejnym punktem programu było zwiedzanie kapliczki u podnóża, której wypływa źródło a woda ma uzdrowicielską moc. Miejsce jest bardzo podobne do kaplicy św. Rocha w Krasnobrodzie. W drodze powrotnej z kaplicy do szkoły mijamy imponującą, prawosławną cerkiew i podupadające w ruinę zabudowania dawnego kołchozu.

       Po przyjeździe zaproszono nas do auli, gdzie młodzież zaprezentowała się w pięknych strojach ludowych i przy akompaniamencie akordeonu obejrzeliśmy ukraińskie zwyczaje bożonarodzeniowe. Poza tym, że są zaśpiewane w języku ukraińskim to niewiele różnią się od polskiej kultury ludowej. Na koniec wszyscy usiedliśmy do obficie zastawionego stołu i spróbowaliśmy tradycyjnych potraw ukraińskich. Przez cały czas rozbrzmiewały kolędy, odnieśliśmy wrażenie, że uczniów nikt do śpiewu nie przymuszał, a śpiewali głośno i wyraźnie. Miłą niespodzianka była „Cicha Noc” zaśpiewana po Polsku. W spotkaniu uczestniczył też miejscowy ksiądz greckokatolicki.

        Czas spędzony na Ukrainie upłynął nam bardzo miło i szybko.

Fotorelacja z wizyty dostępna TUTAJ